WASZE SERCE JEST WIELKIE!

O Adminkach

ZAŁOŻYCIELKI GRUPY I FUNDACJI MAMY Z WESOŁEJ I OKOLIC

Pięć kobiet, jedna ekipa

Na początku była Karolina – nasza „matka założycielka”. To ona stworzyła grupę Mamy z Wesołej i okolic i zaczęła organizować pierwsze działania. Z czasem pomysłów, potrzeb i spraw do ogarnięcia zaczęło przybywać tak szybko, że pracy po prostu zrobiło się za dużo jak na jedną osobę. I wtedy zaczęłyśmy działać razem. Poznałyśmy się właśnie przy okazji wspólnych działań. Jedne pojawiły się trochę wcześniej, inne później, ale z czasem stworzyłyśmy ekipę, która zaczęła wspólnie ogarniać grupę, organizować wydarzenia, pomagać innym, rozwiązywać problemy i realizować kolejne pomysły. Dziś, po ponad 10 latach, jest nas pięć. Każda zupełnie inna, każda z własnym charakterem, temperamentem i spojrzeniem na świat. I chyba właśnie w tej różnorodności tkwi nasza siła.
karolina i kasia
Tak właśnie o niej mówimy. To ona dała początek całej tej historii i do dziś ma w sobie niespożyte pokłady energii do działania. Niesamowicie pracowita, zaangażowana i konkretna. Jeśli coś trzeba zrobić – Karolina po prostu to robi. Nie boi się też powiedzieć tego, co myśli. Czasem prosto z mostu, czasem bez zbędnego owijania w bawełnę, ale zawsze szczerze. To właśnie dzięki niej wiele pomysłów nie kończy się na słowach „fajnie byłoby kiedyś…”, tylko naprawdę zaczyna żyć.
Kasia to ogromna dawka empatii, wrażliwości i energii. Jej ADHD zamienia się w niekończące się pokłady działania – kiedy większość z nas dopiero zastanawia się, od czego zacząć, Kasia często jest już w połowie drogi. Ma ogromną potrzebę pomagania i niesamowitą uważność na innych. Potrafi zauważyć, że ktoś potrzebuje wsparcia, dobrego słowa albo po prostu obecności. Z Kasią nigdy nie jest nudno – pomysłów ma zawsze więcej niż czasu na ich realizację.
0k8a0586done
paulina monika i ilona

Jeśli któraś z nas mówi: „Tego się chyba nie da załatwić…”, bardzo często pada odpowiedź: „Daj, ja zadzwonię”. Paulina nie uznaje słowa „niemożliwe”. 😄 Gdy pojawia się sprawa formalna, urząd, telefon, którego nikt nie chce wykonać, albo problem, którego nie wiadomo jak ugryźć – Paulina bierze sprawę na siebie. Kilka telefonów, kilka wiadomości, trochę determinacji… i nagle okazuje się, że jednak się da! Ma w sobie niesamowitą skuteczność i przekonanie, że zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie. I najczęściej rzeczywiście je znajduje.

Monika to osoba, która widzi rzeczy, których inni nie zauważają. Jest niezwykle ciepła, troskliwa i uważna na ludzi. Potrafi wyczuć, że coś jest nie tak, nawet jeśli nikt jeszcze o tym głośno nie powiedział.

Jest zawsze gotowa do pomocy – bez wielkich deklaracji i bez robienia wokół tego zamieszania. Po prostu jest. Można na nią liczyć, można się do niej odezwać, można powiedzieć „mam problem” i mieć pewność, że Monika spróbuje coś z tym zrobić. To nasze dobre, spokojne serce.

Jeśli świat zaczyna się walić, telefony dzwonią, każdy czegoś chce, a my wszystkie mówimy jednocześnie – Ilona zachowuje spokój. 😊

To zdecydowanie najbardziej opanowana z nas. W sytuacjach stresowych potrafi spojrzeć na problem z dystansem i znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich. Dyplomacja to jej drugie imię. Tam, gdzie my widzimy pięć różnych problemów, Ilona często widzi po prostu jedną sprawę, którą trzeba spokojnie poukładać.

SAMO ŻYCIE

I tak działamy razem...

Nie jesteśmy grupą pięciu najlepszych przyjaciółek, które znają się od przedszkola i bez siebie nie potrafią żyć. Każda z nas ma swoje życie, swoje sprawy, swoje przyjaźnie i swoje małe oraz duże problemy. Ale bardzo się lubimy. Szanujemy swoje różnice, wiemy, że każda z nas wnosi do tej grupy coś zupełnie innego i właśnie dlatego tak dobrze się uzupełniamy. Jedna wpada na pomysł, druga go rozkręca, trzecia uspokaja sytuację, czwarta zauważa, że ktoś potrzebuje pomocy, a piąta dzwoni tam, gdzie trzeba i załatwia sprawę. I może właśnie dlatego, mimo że każda z nas jest inna, razem działamy jak dobrze naoliwiona maszyna. Czasem zgrzytnie. Czasem któraś z nas powie: „Dziewczyny, co wy znowu wymyśliłyście?!”. Czasem wszystkie mamy za dużo na głowie. Ale ostatecznie zawsze wracamy do jednego: działamy razem i robimy coś dobrego dla naszej społeczności.